W tym roku po raz pierwszy zebraliśmy z rodzicami nasiona jodły kaukaskiej z ich plantacji. Drzewa maja już ponad 10 lat ale dopiero jedna jodła obrodziła szyszkami- w liczbie 3 sztuk. Niestety nie mam zdjęć szyszek, gdyż akcja zbierania nasion wynikła bardzo niespodziewanie. W trakcie jesiennego spaceru po plantacji zauważyliśmy że szyszki zaobserwowane już w lecie zaczynają dosłownie się rozsypywać. Szybko więc musieliśmy podjąć działania. Aby zabezpieczyć nasiona musiałam nawet poświęcić moją bluzkę, która teraz jest mocno poklejona żywicą. W sumie zebraliśmy około 800 sztuk nasiona. Na wiosnę więc będzie pierwszy wysiew własnych plonów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzewa iglaste. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drzewa iglaste. Pokaż wszystkie posty
sobota, 29 października 2011
środa, 12 października 2011
Sosna Limba (Pinus cembra)
Chwaliłam się już moja Limbą? Chyba nie. Rośnie sobie niepozornie w strefie drzew i krzewów już od miesiąca. Wyjątkowo podoba mi się ta odmiana sosny. Na razie jest malutka i taka pozostanie zapewne jeszcze bardzo długo. Ale gdy stanie się za duża do mojego ogrodu to jak znalazł będzie dla niej to prywatne arboretum, które założę gdy będę na tyle bogata ;)
A oto obsypana już korą drzewną:
Rozmiar: pień dorasta do 20 metrów wysokości i 1,5 m średnicy
Igły: w pęczkach po 5, długości 6-8 cm
Szyszki: 5-8 cm, męskie żółte, żeńskie sinozielone, roślina jednopienna, kwitnie dopiero w wieku 40 lat
Wymagania: lubi wilgotne powietrze, gleba przepuszczająca, stanowisko słoneczne
Ciekawostki:
- W przeszłości nasiona limby, nazywane orzechami, były elementem jadłospisu ludzi mieszkających w lasach
środa, 21 września 2011
Strefa krzewów i drzew
Tak wygląda u mnie na razie strefa krzewów i drzew w ogrodzie. Długości ma około 40 metrów więc szybko nie zapełni się, ale na dobry początek już coś rośnie. Wszystkie rośliny to prezenty od obydwojga rodziców a także od szwagierki. Tak się złożyło że moje urodziny wypadały w czasie gdy wykańczaliśmy tą część ogrodu.
Podłoże przykryte jest geowłókniną, a na to wysypiemy korę. Mieliśmy przez chwilę pomysł zbierania szyszek, ale po pierwsze okazało się że to nie legalne, po drugie zajęłoby nam to około 5 lat, a po trzecie doczytałam że można sobie w ten sposób przywieźć do ogrodu choroby i szkodniki.
Poniżej ta mała liściasta roślinka po lewej to pięknotka, w której zakochałam się u Barashki.
Z okazji urodzin wczoraj listonosz przyniósł mi jeszcze jedna ogrodową paczuszkę- prezent od męża w postaci cebulek i kłączy 32 różnych roślin. Mój prezent zamówiłam sobie już w połowie sierpnia na portalu Świat Cebul. Wysyłka miała nadejść po 15 września i przyszła 19 więc całkiem sprawnie. Wszystkie cebulki są w osobnych papierowych torebeczkach z dokładnymi nazwami na każdym. Jeszcze ich nie rozpakowałam więc trudno mi coś powiedzieć o stanie cebulek, wydają się być stosunkowo niewielkie, ale może to tylko moje wrażenie.
Ale będzie fotografowania na wiosnę.Zapraszam wszystkich chętnych już od końca lutego.
sobota, 6 sierpnia 2011
Uszkodzone drzewko
Pamiętacie moją fantazyjną choinę kanadyjską ? No to zdarzył jej się wypadek. W środę, ponieważ wreszcie pogoda pozwoliła zaczęliśmy prace nad trawnikiem. Wujek wjechał swoim traktorkiem żeby "zraciować", a następnie "zawlec" teren pod sianie. I tak nieszczęśliwie mu się przydarzyło, przy obu tych czynnościach zahaczyć o moją choinę. Wczoraj więc przeprowadziłam kolejna akcję ratunkową. mam nadzieję że bardziej skuteczną niż poprzednia, gdyż jodły kalifornijskiej już z nami nie ma.
A oto moi pomocnicy: "Eko-Derma" - do zabezpieczenia uszkodzonej kory, oraz "Korzonek Superstar" dla wspomagania systemu korzeniowego.
A to ja przy pracy. Uszkodzenia kory niestety jak widać są dość rozległe. Ja jak zwykle nie tracę nadziei.
piątek, 1 kwietnia 2011
Nasiona sosny drobnokwiatowej
Zebrałam wczoraj u mamy na ogrodzie nasiona sosny drobnokwiatowej. Sosna przepiękna z cudownymi szyszkami, więc co mi szkodzi spróbować posiać. Mój mąż jest już ekspertem od siania jodły kaukaskiej, więc może pomoże mi przygotować mini inspekt. Cudownie by było stworzyć bonsai z takiego drzewka. Ileż satysfakcji bym miała mogąc się pochwalić rośliną wyhodowaną i ukształtowaną od samego początku- od nasionka. Nie wiem czy będę mieć wystarczająco dużo zapału i samozaparcia. Najpierw jednak zobaczymy czy w ogóle drzewka wzejda z tych moich pozbieranych nasionek.
A propos nasionek dziś w 24-ty dzień po wysianiu zauważyłam pierwsze kiełki orlików.
czwartek, 31 marca 2011
Nawóz naturalny
Posadziliśmy wczoraj naszego bożonarodzeniowego cyprysika. Bardzo źle zniósł zimę w domu i mam duże wątpliwości czy się opuści. Musiałam jednak podjąć próbę uratowania go.
Ponieważ ziemia na mojej działce jest tragiczna: głównie piasek i glina, pod każdą zasadzoną roślinę stosuję nawóz naturalny. A dzięki tacie- hodowcy gołębi mam dostęp do jednego z najlepszych nawozów. Ogród mojej mamy od lat przepięknie rośnie na tak zwanych "kurzenicach".
W zeszłym roku przywiozłam trochę suchego nawozu i złożyłam tuż koło mojej Góry Ziemi. Przez te kilka miesięcy przekompostował się trochę i teraz wykopując dół pod nową roślinę, na dno wsypuję trochę nawozu przykrywam warstwą ziemi i na to sadzę roślinkę.
Ziemię też staram się trochę podmieniać na lepszą gatunkowo. Kiedyś na mojej działce było pole uprawne więc ziemia była przez lata nawożona i całkiem żyzna, ale była to tylko warstwa wierzchnia która została ściągnięta w trakcie wyrównywania działki. Tuż za Górą Ziemi mam mniejsze pagórki, które usypane są właśnie z tej trochę lepszej ziemi, niestety wymieszanej z warstwą gorszej, gdyż koparka nie jest zbyt precyzyjnym narzędziem.
Prawdziwym wyzwaniem będzie posadzenie trawy. Mamy zamiar przykryć ją cieniutka warstwą torfu żeby poprawić strukturę glebową. Co najmniej 3 palety trzeba będzie kupić.
wtorek, 15 marca 2011
Sosna wejmutka (pinus strobus)
Trzy światy z tą sosenką były. Kilka tygodni temu odkryłam że ciągle wisi na niej zawieszka od producenta. Zdjęłam ją więc i przygotowałam sobie do wzięcia do domu w celu sprawdzenia dokładnie kim jest moja towarzyszka zza kuchennego okna. Jakie było moje zaskoczenie gdy okazało się wieczorem że zawieszki nigdzie nie ma. Rankiem następnego dnia przeszukałam też ganek myśląc że zostawiłam ją na polu. Nie poddałam się jednak tak łatwo i o pomoc w identyfikacje poprosiłam znajomych z Forum Ogrodniczego wiele było propozycji, ale jakoś do żadnej odmiany moje drzewko nie chciało się dopasować.
No i kolejne zaskoczenie spotkało mnie, gdy dziś zbierając kamienie z działki odnalazłam etykietę z mojej sosenki. Przetrwała i silne wiatry i mrozy i śniegi. W stanie niemalże nie naruszonym przyniosłam ją do domu i już wszystko wiem: sosna wejmutka pinus strobus, szczepiona na pniu.
Rozmiary: wysokość 30-65 m w Europie do 25 m, średnica pnia 100-180cm
Pochodzenie: południowa Kanada, oraz północno wschodnie Stany Zjednoczone
Igły: zebrane po 5, niebieskozielone, 6-10 cm długości, giętkie i cienkie
Szyszki: szyszki męskie walcowate, żółte, długości 10–15 mm , szyszki żeńskie wyrastają na szczytach pędów, w górnej części korony, są sztywne i zaokrąglone, w czasie zapylenia zielone, o długości 5–38 mm. dojrzałe szyszki żeńskie są brązowe, cylindryczne i zwisające, długości (7)8–20 cm.
Wymagania: gleba świeża, lekko wilgotna, dobrze się czuje w wilgotnym powietrzu, nie znosi suszy
czwartek, 24 lutego 2011
Cyprysik Lawsona ?
Z okazji Sylwestra, dostałam od znajomych takie drzewko. Podejrzewam, że jest to Cyprysik Lawsona. Jest bardzo ładnie przystrojone, nie cieszy jednak oka, gdyż wyniosłam go do jedynego nieużywanego w domu pokoju, aby pomóc mu przetrwać zimę w domu. Na wiosnę wysadzę go na ogród, jeśli dożyje. Trochę się o niego martwię, bo zaczyna podsychać. Do wiosny już nie daleko.
wtorek, 15 lutego 2011
Akcja ratunkowa jodły kalifornijskiej
Tak wyglądał otwór w ziemi przy pniu mojej jodły kalifornijskiej dziś około godziny temu, kiedy to przystąpiłam do akcji ratunkowej. Na polu temperatura -6.5 stopnia Celciusza. Ale słoneczko pięknie świeciło, więc co mi szkodziło spróbować uratować moje drzewko. Jedynym sensownym działaniem jakie przyszło mi do głowy, było zasypanie tej dziury i tym samym choć trochę naprostowanie pnia. Ale skąd wziąć niezamarzniętą ziemię w środku zimy, tuż po nocy z 15 stopniowymi przymrozkami? Jak to skąd? Z olbrzymiej góry ziemi:
Góra ta powstała jeszcze latem, w wyniku równania działki przed domem i od tamtej pory stanowi atrakcję dla przyjeżdżających gości, a zwłaszcza ich dzieci, które z uporem maniaka wchodzą na górę, a następnie zjeżdżają z niej w różnych konfiguracjach i pozycjach.
Gdy już miałam ziemię, zrobiłam co było w mojej mocy i efekt prac prezentuje się mniej więcej w ten sposób:
Na efekty akcji ratunkowej przyjdzie nam poczekać do wiosny. Ja liczę na silną mrozoodporność jodeł kalifornijskich, o której czytałam w licznych źródłach. Na nic innego nie pozostało mi już liczyć.
poniedziałek, 14 lutego 2011
Jodła kalifornijska (abies concolor)
Według moich pierwotnych planów o tej jodełce miałam napisać trochę później, ale okoliczności w jakich się znalazła sprawiły, że dla niej później może nie nastąpić. Dwa dni temu wiał wyjątkowo silny wiatr. Szczególnie nocą. O poranku zaś znaleźliśmy naszą jodłę w takim stanie:
Rośnie ona na terenie, który był nasypywany ziemią zeszłej wiosny, i już późną jesienią, zauważyliśmy, iż lekko się pochyla. Zapewne z powodu podziemnych grot, które po deszczach zaczęły się zapadać. Teraz mój mąż postawił krzyżyk na niej, ja jednak jutro wkraczam do akcji i postaram się ją uratować. Mogą mi to utrudnić dotkliwe mrozy, jakie nadeszły w ostatnich dniach, ale na pewno nie zostawię naszej jodełki samej sobie.
Rozmiary: do 20 a nawet 40 m wysokości w naszym klimacie po ok 15 latach osiąga 6 m. wysokości, ( inne źródła podają że przyrasta średnio 25 cm rocznie)
Pochodzenie: centralna część Ameryki Północnej, obszary górskie w Kalifornii, Utah i Kolorado.
Igły: 4-7 cm długości, kształtem przypominające szablę, szarozielone lub niebieskie
Szyszki: 7-13 cm długości, walcowate, stojące, w odcieniach zieleni i fioletu
Wymagania: gleba uboga, przepuszczalna, sucha lub umiarkowanie sucha, odczyn od lekko kwaśnego do lekko zasadowego, lubi stanowiska słoneczne ale również półcień
Ciekawostki: igły po roztarciu pachną cytryną
poniedziałek, 7 lutego 2011
Świerk srebrny [kłujący, srebrzysty] (picea pungens)
Jest podobno taki przesąd, mówiący iż nie sadzi się świerków koło domu, gdyż w momencie gdy czubek drzewa przerośnie dach, mieszkańcy domu zaczynają umierać. Do bardzo przesądnych nie należę, ale na wszelki wypadek naszego świerka posadziliśmy w rogu działki w znacznej odległości od budynku.
Dostaliśmy go od mojego kuzyna jako prezent na wprowadziny. Na razie nie ma więcej niż 90 cm więc do 9 metrów wysokości domu jeszcze mu daleko.
Gatunek Jednopienny
Rozmiary: Osiąga rozmiary do 30 m wysokości, średnica pnia do 1,5 m
Pochodzenie: Góry Skaliste w zachodniej części Ameryki Północnej
Igły: 1,5-3 cm sztywne, ostro zakończone o czworokątnym przekroju, niebieskozielone lub niebieskoszare, ułożone promieniście dookoła pędów
Szyszki: 4-7 cm, zwisające, jasnobrązowe, łuski szerokie u podstawy, zwężające się ku końcowi
Wymagania: gleba kwaśna, przeciętnie wilgotna, stanowisko nasłonecznione lub umiarkowanie nasłonecznione
Odmiany: Argentea, Białobok, Blue Pearl, Corbet, Donna's Rainbow, Early Cones, Fat Albert, Fat Mac, Glauca, Glauca Cecilia, Glauca Globosa, Glauca Pendula, Green Globe, Hermann Naue, Hillside, Hoopsii, Hoto, Hunnewelliana, Iseli Fastigiata, Iseli Foxtail, Koster, Koster Pendula, Lucky Strike, Maigold, Marciniec, Mesa Verde, Montgomery, Mrs. Cesarini, Prostrata, Saint-Mary Broom, Sonia, Stanleys Pygmy, Virgata, Walnut Green (Czy ktoś wie której odmiany jest moje drzewko?)
piątek, 4 lutego 2011
Choina kanadyjska (tsuga canadensis)
Tę bardzo nietypową choinę dostałam w zeszłym roku jako prezent urodzinowy. Zasadzona została początkiem września na froncie mojego domku. W przyszłości planuję w jej sąsiedztwie zasadzić przepiękny fioletowy bez. Na szczególną uwagę zasługuje sposób prowadzenia pnia, a właściwie trzech pni.
Roślina Jednopienna- na jednym drzewie są kwiaty męskie i żeńskie.
Rozmiary: w naturalnych warunkach dorasta do 25-30 m wysokości, w Polsce do 10-15 m,
Pochodzenie: lasy Ameryki Północnej: północno-wschodnia Minnesota, Quebec, Nowa Szkocja,
Igły: 8-15 mm długości, silnie spłaszczone, spiralnie rozmieszczone, wykręcone u podstawy, od spodu mają dwa białe paski
Szyszki: owalne, 15-22 mm długości, 8-10 mm szerokości
Wymagania: wrażliwa na suszę, gleba żyzna, wilgotna, dobrze czuje się zaróno w cieniu, półcieniu jaki i w słońcu.
Odmiany: jeddeloh, comacta, microphylla, pendula
Ciekawostki:
- jest symbolem stanu Pensylwania
- najstarszy znaleziony jak dotąd okaz w roku 1978 oszacowano na 554 lata
czwartek, 3 lutego 2011
Jodła kaukaska (abies nordmanniana)
Jodła kaukaska bliska mi jest już od wielu lat. Byłam jeszcze nastolatką ,kiedy to mój ojciec rozpoczął uprawę tego gatunku, przeznaczając je na choinki bożonarodzeniowe. Lata doświadczeń dały mi wiedzę praktyczną dość specyficzną, jednakże ciągle niekompletną na temat tej jodły.
Okazało się że jodła kaukaska bardzo dobrze radzi sobie na terenie górzystym, nie najlepiej znosi zbyt dużą wilgotność podłoża, wymaga corocznego nawożenia, inaczej igły stają się żółtawe, a także narażona jest na działanie grzybów, zwłaszcza gdy jest dwu- trzyletnią sadzonką. Z ciekawostek mogę jeszcze dodać, iż wyjątkowo niebezpieczne dla jodły kaukaskiej okazały się sójki, które siadały latem na młodych czubkach łamiąc je i powodując deformację drzewa.
Moja jodełka to drzewko kilkuletnie, przesadzone jesienią z plantacji mojego ojca. Lepszym terminem na przesadzanie byłaby wiosna, ale wiosną prace budowlane wokół domu były jeszcze w pełnym rozkwicie a do następnej wiosny ciągle było tak daleko, wiec postanowiliśmy spróbować przesadzenia we wrześniu. Patrząc na nią teraz, dochodzę do wniosku że jest trochę krzywo posadzona. Zapewne spowodowane jest to pracami ziemnymi na terenie na którym rośnie, przeprowadzanymi jakieś 2 miesiące przed jej posadzeniem. Może na wiosnę uda się ją delikatnie wyprostować. Rośnie ona w rogu działki i już w marcu ruszy budowa ogrodzenia. Mam nadzieję że bez uszczerbku dla jodełki.
A teraz zobaczmy co piszą o niej fachowcy:
Rozmiary: w ojczyźnie dorasta do 60 m wysokości i do 2 m pierśnicy, w naszych warunkach do 30 m wysokości, wzrost stosunkowo szybki, po 10 latach osiąga ponad 10 m.
Pochodzenie: Azja Mniejsza i zachodni Kaukaz
Igły: 1.4-4 cm, ciemnozielone, błyszczące z 2 białymi paskami,
Pąki: jajowate, czerwonobrązowe, bez żywicy,
Szyszki:cylindryczne, zwarte, długość 12-20 cm szerokość 4-5 cm, początkowo zielone, potem ciemnobrązowe, bardzo często pokryte żywicą, drzewa luźno rosnące zaczynają obradzać nasiona w wieku 30-40 lat
Wymagania: gleba zasadowa, kwaśna, piaszczysto-gliniasta, żyzna, wilgotna (ale bez przesady, gdyż w zbyt wilgotnej system korzeniowy gnije), stanowisko słoneczne, ph gleby kwaśne lub obojętne, średnio mrozoodporna
Ciekawostki:
- nazwa abies nordmanniana pochodzi od profesora botaniki z Odessy z pochodzenia Fina Aleksandra von Nordmann żyjącego w latach 1803-1866,
- jest odporna na zanieczyszczenia
- Otwarta Encyklopedia Leśna podaje iż zima 1928/1929 oraz ostanie lata II Wojny Światowej były w Polsce wyjątkowo ciężkie dla jodeł kaukaskich ze względu na niskie temperatury.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
