Przyszła wiosna. Rośliny na skarpie zaczęły nieśmiało wyglądać z ziemi. Zarówno posadzone na jesień cebulki jak i inne, takie jak szczaw, który już wypuszcza młode listki. W tym roku będzie już zupa szczawiowa :)
Ja też wiosnę poczułam. Osłabienie, które mnie dopadło ostatnimi dniami okazało się być lekką anemią, na którą łykam już żelazo i jakbym nowe życie dostała.
Ruszyłam z projektem mojego warzywnika na podwyższeniu. Ma on wyglądać mniej więcej tak jak po lewej. (Trochę mi skaner uciął górę). To niskie korytko to ma być przestrzeń na rośliny wychodzące z domu, oraz inne kwiaty doniczkowe. To taki ukłon w stronę mojego męża, któremu nie podobają się warzywa koło domu, dlatego też chcę je trochę złagodzić kwiatami.
Ruszyłam też z wysiewaniem nasion do pojemników na parapet. W tamtym tygodniu pierwsza partia, a wczoraj gipsówka.
Postanowiłam też spróbować sił z passiflorą, zainspirowana wspaniałymi zdjęciami jakie oglądałam TUTAJ. Wczoraj zgodnie z instrukcją namoczyłam nasiona a dziś będę wysiewać.
A na koniec mój poranny gość. Wspaniały kogut bażanta. Niestety nie miałam możliwości zrobić lepszego zdjęcia.