Pokazywanie postów oznaczonych etykietą byliny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą byliny. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 grudnia 2013

Szczypta białofioletu

To był ciężki rok dla mojego ogrodu. Zaniedbywałam go strasznie. Na palcach u rąk dałoby się policzyć nowe roślinki. Nie było kiedy wyskoczyć trochę pogrzebać w ziemi, nie było kiedy pobuszować w szkółkach, nawet nie było kiedy zrobić zdjęć zmieniającego się ogrodu.
A moja białofioletowa wizja zaczęła się powoli urzeczywistniać. Na skarpie można już było wyraźnie dostrzec te białe jak i te fioletowe plamy kwiatów.
Znalazłam jedno takie majowe zdjęcie. Widać na nim trochę mojego zaniedbania - chwasty pomiędzy kamieniami, ale widać też wspaniały fiolet i moja ukochaną biel.

wtorek, 5 czerwca 2012

Piwonia chińska "Shirley Temple"

 Zakwitła posadzona jesienią piwonia. Wypuściła tylko jedną łodyżkę, ale nie przeszkadzało jej to pokazać całego swojego piękna. Kwiat jest olbrzymi pełny i kremowo biały. Jestem nią zachwycona. Już nie mogę się doczekać przyszłego roku. Mam nadzieję na więcej takich wspaniałości.
Musiałam wiosną obłożyć ją kamyczkami żeby wiedzieć gdzie się pojawiła i tym samym zabezpieczyć ją przed uszkodzeniami.

środa, 11 kwietnia 2012

Gęsiówka kaukaska (Arabic caucasica)

 Gęsiówka to fantastyczna modelka. Uwielbiam robić jej zdjęcia. Słońce tak pięknie odbija się od jej białych płatków. Jest jedną z najwcześniejszych bylin kwitnących na skalniakach. U mnie rośnie jedynie biała, ale jest również różowa i fioletowa. Ta ostatnią nawet miałam już w ręce w tym roku w szkółce, ale z powodu kolejki nie zdecydowałam się kupić. Może następnym razem.
Poniżej roślinka jaka wyrosła z zeszłorocznej siewki. W przyszłym zapewne będzie już wspaniale zadarniać.

środa, 22 lutego 2012

Pierwiosnek pospolity (primula vulgaris)

 Wiosnę zapraszam do domu już od tygodnia. Pierwszym moim gościem był ten śliczny biały pierwiosnek. Stoi na stole w jadalni codziennej i cieszy oko przy każdym posiłku. Szczególnie spodobał się mojej córeczce, która na jego widok zawsze woła "aaaaa....psik!" 
Zastanawiam się co z nim począć po przekwitnięciu. Czy wystawić w doniczce na pole do mojej kolekcji roślin wychodzących, czy całkowicie wysadzić na skarpę. W tym drugim przypadku, jeśli następna zima będzie równie mroźna, to zapewne umarznie. A taki śliczny jest. I to nic że w przyszłym roku będą w sklepach prymulki do kupienia za grosze. Szkoda by mi było tej mojej pierwszej.

piątek, 20 stycznia 2012

Orlik (Aquilegia)


Nie przypominam sobie, abym pokazywała już tutaj mojego orlika. W tych kwiatach zakochałam się już wczesną wiosna tamtego roku, gdy zobaczyłam je u Danieli. Zachwyciłam się różnorodnością odmian i kolorów, jakie można było oglądnąć w sieci i już wiedziałam że muszę tą roślinę mieć. Wysiałam nasiona, wzeszło kilka roślinek które mam nadzieje że w tym roku zakwitną.
W międzyczasie jednak wykopałam jednego orlika z ogrodu mojej mamy. Był to dwuletni maluszek -samosiejka, ale zachwycił mnie pomimo mało fioletowej barwy :)
No ale czyż nie warto było dla niego zrobić małego odstępstwa? 
Tak na pierwszy rzut oka to jest to orlik ogrodowy, te moje zeszłoroczne siewki też. Więc w tym roku muszę dokupić nowe odmiany, żeby urozmaicić moją kolekcję. 
Jeszcze tylko dodam że wszystkie egzemplarze rosną u mnie na wypłaszczonym szczycie skarpy. 

środa, 7 grudnia 2011

Gałęzie jodłowe - zabezpieczeniem na zimę.


Piękna dziś pogoda. Natura w tym roku jest przyjazna spóźnialskim. Ja dopiero dziś zebrałam się, aby zabezpieczyć moje roślinki przed zimą. Podążając za wzorem mojej mamy przykryłam nieco wrażliwsze egzemplarze gałązkami jodłowymi, których początkiem grudnia u nas dostatek. Dostawa prosto z wycinanej plantacji jodły dojechała do mnie już tydzień temu.
Zabrałam się więc dziś do pracy. I okryłam wrzosy i wrzośce, które posadzone w tym sezonie na pewno nie zaaklimatyzowały się wystarczająco. Zabezpieczyłam też moje Teddy, gdyż takie malutkie jeszcze są, oraz za radą Kattki Iglaka Mix. Na skarpie wschodniej przykryłam tez bluszcz oraz lawendę francuską, tą ostatnią jedynie dla spokoju sumienia, gdyż nie wierze, że przeżyje zimę. 
Teraz pozostało czekać już tylko wiosny. 

wtorek, 1 listopada 2011

Ostatnie kwiaty



Pogoda dopisuje, więc udałam się dziś do ogrodu na poszukiwanie ostatnich tej jesieni kwiatów. Skąpo u mnie niestety, ale udało się kilka sztuk znaleźć. Po pierwsze wspaniały malutki fiołeczek, który wygląda jak smoczy kwiatek. Zasadziłam go u mnie w ogrodzie juz po wiosennym kwitnieniu, a on od wczesnego lata, gdy się zaaklimatyzował na mojej skarpie nieprzerwanie zachwyca mnie pojedynczymi kwiatuszkami.
W donicach natomiast królują te dwie pięknotki:
aster nowobelgijski

oraz malutka chryzantema

I to niestety by było na tyle. Może w przyszłym roku uda mi się dosadzić nowych roślin, które będą cieszyć oko do późnych dni listopadowych

poniedziałek, 25 lipca 2011

Rozwar wielkokwiatowy (Platycodon grandiflorus)

  Rozwar kupiła moja mama w zeszłym roku gdy dekorowaliśmy dom z okazji chrzcin Gabrysi. Zasadziłyśmy go w donicach na ganku i na tarasie.  Dopiero teraz szukając informacji o tej wspaniałej bylinie dowiedziałam się że na zimę powinien być wysadzony do gruntu. I rzeczywiście moje tarasowe egzemplarze nie przetrwały zimy. Te na ganku natomiast bez najmniejszych problemów rosną dalej i  zdobią wejście do domu. 
Moje są białe i szczerze mówiąc znacznie bardziej mi się podobają niż ich niebieska odmiana. Zachwycające są pąki, które przypominają mi trochę weselne namioty, lub balony z gorącym powietrzem, które z dnia na dzień pęcznieją, aż wreszcie ukażą swoje piękne wnętrze
Rozmiar: do 60 cm wysokości
Pochodzenie: wschodnia Azja: Japonia, Mandżuria, Chiny
Liście: naprzeciwległe, lancetowate, brzeg ząbkowany
Kwiaty: białe, niebieskie lub różowe, pięciokrotne, kwitnie w lipcu/ sierpniu
Nasiona: bardzo drobne, wysiew w marcu do maja
Ciekawostki: roślina lecznicza, działa wykrztuśnie
 A tak wyglądał rozwar gdy wychodził z ziemi końcem kwietnia.

niedziela, 17 lipca 2011

Tułacz pstry (Houttuynia cordata)


























Dostałam od teściów sporą sadzonkę tej roślinki, którą podzieliłam na 3 części i zasadziłam na swojej skarpie. Podobno rozprzestrzenia się w zastraszającym tempie, ale mnie to nie przeraża. Jej niesamowite liście wynagrodzą mi prace związane z jej ujarzmianiem. Trochę drażni mnie jej zapach, w internecie opisywany jako zapach cytryny- jakoś inaczej to czuję, mniej apetycznie. Ale nikt nie każe mi jej wąchać codziennie. Dla mnie zadziwiające są jej kwiatki-białe drobne z dużym grubym słupkiem. Niestety nie mam zdjęcia, dopiero w przyszłym sezonie będę mogła się pochwalić.

Rozmiar: kępy do 40 cm wysokości
Pochodzenie: wschodnia Azja
Liście: sercowate, ostro zakończone, żółte, czerwone, niebieskie, zielone przebarwienia
Kwiaty: Białe czteropłatkowe, kwitnie od czerwca do sierpnia
Mrozoodporność: -15, -20 stopni
Wymagania: stanowisko słoneczne lub półcieniste ( w cieniu traci czerwone zabarwienie) gleba wilgotna, kwaśna, dobrze czuje się nad oczkiem wodnym, gleba piaszczysto-gliniasta, żyzna

niedziela, 1 maja 2011

Tawułka Astilbe 'Vanessa'


W środę dokonałam pierwszego zakupu rośliny na skarpę - tawułkę odmiany Vanessa. Nie jest to pierwsza zasadzona roślina, gdyż  już rośnie mi tam kilka zdobycznych okazików. Kwiaty zgodnie ze zdjęciem z etykiety mają być amarantowe a to mój ukochany kolor. Lubię zarówno jego barwę jak i nazwę.
A to kilka informacji które znalazłam o mojej nowej bylince:

Rozmiary: wysokość 40 cm
Pochodzenie: Azja-Chiny, Japonia, Korea (Moja odmiana jest najprawdopodobniej sztucznie wyhodowanym mieszańcem)
Liście: złożone o ząbkowanych brzegach, młode liście są czerwone lub brązowe
Kwiaty: małe kwiaty zebrane w kwiatostany o puszystym wyglądzie, kolor zależny od odmiany mój ma być amarantowy, kwitnie od czerwca do lipca
Wymagania: stanowisko cieniste lub pół-cieniste, żyzna gleba, wilgotna, podłoże powinno zawierać dużo próchnicy.
Rozmnażanie: podział starszych egzemplarzy (8-10 lat) najlepiej późną wiosną rzadziej jesienią
Mrozoodporność: zdania są podzielone, znalazłam informację o wysokiej odporności na mróz, jak i o potrzebie okrywania na zimę.

A tutaj jeszcze kilka zdjęć mojej skarpy już uformowanej.


Dodam jeszcze że przetrwała ona już pierwsza próbę deszczu i dziś wygląda tak samo jak na tych zdjęciach ze środy. Z tym wyjątkiem że dosadziłam na niej jeszcze kilka zdobycznych roślinek.

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Rozmnażanie przez podział


Dziś byłam na szabrownictwie u mojej mamy w ogrodzie. Pourywałam sobie zaszczepki roślin, które ukorzeniają się same. Roślina rosnąc i płożąc się po ziemi, puszcza korzenie na swoich gałązkach. I właśnie takich kilka gałązek obdarzonych już korzonkami zasadziłam sobie na polu tuż za naszym wirtualnym ogrodzeniem. Jeśli się przyjmą, na jesień będą już przesadzone na swoje właściwe miejsca.


Posiałam też mieszankę jednorocznych kwiatów, oraz sosnę drobnokwiatową.

Nie wszystkie dzisiaj zdobyte roślinki rozpoznaję, niektóre dopiero identyfikuję szukając na stronach internetowych.

Pierwsze zdjęcie to przepiękne kwiaty gęsiówki kaukaskiej. Nie mogłam się doczekać kiedy moje maleństwa będą duże więc wzięłam sobie też jej zaszczepkę.

 Nieznajoma, która z tego co pamiętam kwitnie małymi białymi kwiatkami.
Mój ukochany goździk, nie wiem tylko czy to odmiana alpejska czy sina
Bluszcz
Trzmielina Euonymus fortunei Emerald Gold
 Wrzosieć różowo-fioletowy. druga zaszczepka jest biała.
Kolejna nieznajoma.
A tutaj chyba płomyk szydlasty, nie wiem tylko jakiego kolor.

piątek, 1 kwietnia 2011

Nasiona sosny drobnokwiatowej


Zebrałam wczoraj u mamy na ogrodzie nasiona sosny drobnokwiatowej. Sosna przepiękna z cudownymi szyszkami, więc co mi szkodzi spróbować posiać. Mój mąż jest już ekspertem od siania jodły kaukaskiej, więc może pomoże mi przygotować mini inspekt. Cudownie by było stworzyć bonsai z takiego drzewka. Ileż satysfakcji bym miała mogąc się pochwalić rośliną wyhodowaną i ukształtowaną od samego początku- od nasionka. Nie wiem czy będę mieć wystarczająco dużo zapału i samozaparcia. Najpierw jednak zobaczymy czy w ogóle drzewka wzejda z tych moich pozbieranych nasionek.

A propos nasionek dziś w 24-ty dzień po wysianiu zauważyłam pierwsze kiełki orlików.

czwartek, 24 marca 2011

Kiełki szarotki alpejskiej

Dwa tygodnie minęły już od moich wysiewów. Jak do tej pory oprócz opisywanej gęsiówki pojawiły się jeszcze kiełki szarotki alpejskiej ( na zdjęciu powyżej). Wzeszła ona już kilka dni temu i ma się całkiem dobrze. U innych roślinek cisza.
Gęsiówka natomiast ma się znakomicie. 
Wypuszcza już drugą parę listków - prześlicznych, drobniutkich i włochatych.
A ja zamiast pracować w ogrodzie, siedzę w domu rozłożona przez grypę.

niedziela, 13 marca 2011

Gęsiówka kaukaska (Arabis caucasica)


Dziś, w ósmym dniu po posianiu wzeszły pierwsze kiełki gęsiówki alpejskiej. Siewki mają po dwa okrąglutkie listeczki na niskiej łodyżce i od rana pojawiło się ich już 6 sztuk. Jesienią wysadza się sadzonki na miejsce stałe. Powinnam zdążyć już zaprojektować dla niej odpowiednie stanowisko, nasłonecznione i żyzne, przepuszczające i nie za suche. Z tą przepuszczalnością u mnie najgorzej, gdyż większość działki to glina.
Na razie prace w ogrodzie stoją w miejscu. Mam mężowski zakaz prac do czasu postawienia ogrodzenia. Boleję nad tym bardzo. Ale i tak od jutra zaczynam przygotowywać teren pod trawę. Wygrabię kamienie, wyplewię część chwastów. Jak tylko mąż pojedzie do pracy ruszam do akcji. Tylko mnie nie zdradźcie ;)

poniedziałek, 7 marca 2011

Wysiew nasion część II

W sobotę bardzo chciałam wyjść na ogród i założyć mój mini rozsadnik lawendy. W związku z tym iż czytałam o niej że najlepiej jest nasiona przemrozić przed sianiem, a jednym ze sposobów przemrażania jest wysiew ich do gruntu przed ostatecznym końcem przymrozków (nawet w lutym!), postanowiłam że to będzie moja pierwsza roślinka zasiana w ogrodzie. Niestety, triumfując i śmiejąc się ze mnie mój mąż udowodnił mi ,  że jeszcze za wcześnie na jakiekolwiek prace, gdyż ziemia jest ciągle zamarznięta.
Nie rezygnując jednak z działań, poszerzyłam mój okienny rozsadnik. Zasiałam nasiona dzwonka brzoskiniolistnego, gęsiówki, lawendy, mięty pieprzowej i orlika. Orliki będę sadzić dopiero w przyszłym roku po selekcji kolorystycznej, gdyż kupiłam mieszankę Aquilegia x hybrida, o przeróżnych kolorach. Wszystkie czerwienie, żółcie i róże trafią do mojej teściowej lub na skarpę za ogrodzenie, natomiast biel i fiolet zostanie u mnie. 
Patrząc na zdjęcie kwiatów na opakowaniu podejrzewam że mogę się spodziewać orlika, którego widziałam u Danieli. Już nie mogę się doczekać. A efekt dopiero w przyszłym roku. 
Powyżej zdjęcie mojej doniczki z mięta pieprzową. Większość siewek rozsadzę na ogród, a kilka sztuk zostanie na oknie w kuchni powiększając mój parapet ziołowy. Może dziś uda mi się wyjść na ogród zrobić rabatę lawendy. Już nie mogę się doczekać prawdziwej wiosny.

piątek, 4 marca 2011

Wysiew szarotki alpejskiej

Od kilku dni chodząc na codzienne spacery z moją małą córeczką, ciągnęło mnie do worków ziemi lezących sobie spokojnie pod śniegiem koło garażu. Najpierw delikatnie kopnęłam nogą, tylko trochę obijając sobie palce o zamarzniętą bryłę. Odgarnęłam więc śnieg, żeby słoneczko miało lepszy dostęp do ziemi i czekałam dalej. 
Dziś piątego dnia wycieczek sprawdzających stan worków, udało mi się nabrać trochę ziemi. I jest pierwsza doniczka zasiana. A w niej szarotka alpejska. Pod koniec przyszłego tygodnia powinna już zacząć kiełkować.

A oto co piszą o sianiu szarotek:
Wysiew w marcu-kwietniu pod osłonami na rozsadnik, (spotkałam się też z udanym wysiewem bezpośrednio do gruntu). Wschodzi po około 7-8 dniach. Małe siewki rozsadza się. Na miejsce stałe przesadza się w maju-czerwcu. 
Gleba mało żyzna, wapienna. Ph nie niżej niż 5.7
Kwitnie w drugim roku po zasianiu.
Powered By Blogger

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...